
Techniki...bynajmniej nie nowinki techniczne, a zwykłe domowe przepisy, jak również bardziej wyszukane teorie na temat tego co wolno, a czego absolutnie nie robić przygotowując się do OBE.
(Z powodu, że otrzymałem w krótkim czasie po tej publikacji wiele niefortunnych komentarzy, w których zapewniano mnie, że są tu treści, których tu nie ma, to wyjaśniam jeszcze przed lekturą co następuje: techniki zamieszczone w Internecie są doskonałe jako podwaliny i ogólnorozwojowe energetyczne przygotowanie pod OBE, z samym OBE, patrząc bezpośrednio, nie mają one wiele wspólnego!)
Internet obfitujący w rady i sugestie może okazać się bardzo złudny. Chcąc zastosować dowolną technikę, jedną z wielu jakie prezentuje nam wujaszek google, powinnyśmy zdać sobie sprawę jak takie wyjście powinno wyglądać i co się z nim wiąże. W kwestiach OBE wielokrotnie pisały do mnie różne osoby twierdzące, że właśnie poczuły wibracje, zobaczyły energię, rozmawiały z kimś, mrowiło je na całym ciele czy tego typu podobne kwestie, koniecznie chcąc dowiedzieć się jak szybko uda im się wyjść. Od razu nasuwa się pytanie: "To super...ale co to ma wspólnego z wyjściem?" Najczęstszą odpowiedzią okazywało się być "Nie wiem", czasami przyganiane stwierdzeniem "Ty mi powiedz". Równie często rozmowa się urywała, a byłem skłonny kupić gumę do żucia...
Wyjaśnienie problemu z technikami lekko zaskakuje. Techniki sugerowane jako idealne do wyjścia są naprawdę wyborne, ale do spraw takich jak: relaksacja, oczyszczanie, ćwiczenia energetyczne, a niektórzy pokusiliby się o stwierdzenie, że są doskonałe do wszystkiego związanego z szeroko pojętą ezoteryką...
Jeśli spytacie: "dlaczego?!", odpowiedź brzmi: domniemane techniki wyjścia nie zawierają żadnej wskazówki odnośnie samej czynności, czyli inaczej mówiąc, nie ma tam żadnej wskazówki JAK wyjść!
Dziwne? Sprawdźmy to!
Przeanalizujmy dowolnie wybrane techniki zaczerpnięte z neta, oto przykład:
Technika wizualizacyjna – polega na wizualizowaniu sobie czegoś, aż do momentu popadnięcia w stan głębokiego transu. Wtedy pogłębianie relaksacji powoduje zapadnięcie w sen, który o ile świadomy (a prawdopodobnie będzie i to w wymarzonej scenerii), umożliwi wyjście z ciała teoretycznie o każdej porze dnia i nocy.
Nie wiem jak Was, ale mnie kłuje w gałencje fakt, że ta technika jest techniką wizualizacji...jednak nie wiadomo co mamy wizualizować? Jak mamy to robić? W dodatku autor zakłada, że zapadniemy sobie w trans jakbyśmy to robili trzy razy dziennie o wybranej porze...tylko...po co?! Nie wiem, w którym momencie pojawił się stan głębokiej relaksacji, ale to nieważne, bo przecież teraz już muszę go pogłębić, żeby zapaść w sen i już sen załatwi sprawę. Niezły bajer z tym snem. Fajny z niego koleś, chyba mu zapłacę jak go spotkam, tyle razy załatwił mi OBE, że zliczyć nie mogę...

A teraz pakiet technik zaczerpniętych z Wikipedii, IMHO dość dobrego źródła:
Technika wizualizacji. Jedna z najpopularniejszych technik, ponieważ daje możliwość wyjścia z ciała o dowolnej porze. Jest trudna w nauce i wymaga bardzo długiego treningu. Najpierw człowiek musi wejść w trans, podobny do hipnotycznego, a następnie wyobrazić sobie sytuację, która ma poruszyć jego ciałem astralnym. Najczęściej osoby chcące doświadczyć OOBE wyobrażają sobie linę, po której próbują się wspinać. Można jednak użyć innej wizji, np. bujania się na huśtawce, obracania wokół własnej osi lub czegokolwiek innego, co ma związek z ruchem.
Technika 4+1. Jedna z najskuteczniejszych technik. Jej zasada to: położyć się spać, nastawić budzik aby obudzić się po czterech godzinach, przez godzinę zajmować się czymś aby nie zasnąć, a następnie znów położyć się spać. W takim stanie bardzo łatwo doznaje się OOBE. Istnieją inne warianty tej metody, różniące się długością poszczególnych faz, np. 6 godzin snu - 2 godziny czuwania lub 5 godzin snu - godzina czuwania. Metoda ma tę wadę, że OOBE można osiągnąć tylko o odpowiedniej porze (nad ranem, po przebudzeniu) i nie nadaje się do częstego stosowania, gdyż powoduje niewyspanie.
Technika transowa. Wchodząc w trans i zapominając o ciele, można osiągnąć wrażenie opuszczenia ciała. Polega to na wprowadzeniu się przez śniącego w głęboki trans (np. przez techniki autohipnotyczne, autosugestię, afirmacje) i skupienie się tylko i wyłącznie na wrażeniach wewnętrznych, omijając wrażenia zewnętrzne (cielesne). Ignorowana fizyczność zostaje w końcu zapomniana przez śniącego, co po pewnym czasie wprowadza w stan paraliżu, z którego łatwo można osiągnąć OOBE podnosząc się sennym ciałem.
Technika świadomego snu. Metoda wykorzystuje fakt, że można przejść ze świadomego snu do doświadczenia OOBE. Najpierw należy wywołać jakąś techniką świadomy sen (np. WILD), a następnie wykonać we śnie odpowiednią czynność. Może to być coś gwałtownego, np. zeskok z dachu, można zacząć iść do tyłu, można też zamknąć oczy i spróbować szybko wstać. Metoda jest dość skuteczna, jednak wywołanie świadomego snu jest trudne samo w sobie.
Technika wykorzystująca indukcję fal mózgowych. Przy użyciu odpowiednich urządzeń wywołuje się fale mózgowe, które ułatwiają osiągnięcie OOBE. Metoda ma średnią skuteczność, zazwyczaj indukowanie fal kończy się niezwykłym stanem świadomości, ale nie OOBE.
Wszędzie, dosłownie wszędzie, używane są zwroty takie jak:
- następuje
- występuje
- ułatwia osiągnięcie

Natomiast w dalszym ciągu brak konkretu - JAK?! Tutaj ciągle mamy epickie "prawie jak"... i to robi wielką sumę...ęeehm, różnicę znaczy się. Nie występuje precyzyjne określenie co MY, wychodzący mamy uczynić. Każdy z Was, kto kapkę rusza szarymi komórkami, a nie jest kradziejem telefonów, sam dawno zauważył, że "(...) czegoś wciąż mi brak (...)". Sprzedaje nam się produkt wyidealizowany do granic możliwości. Wszystko ma robić się samo a jednocześnie przeżycia mają być nieziemskie. Dlaczego więc wszędzie, na każdym forum, zamiast pięknych opowieści mamy same wątpliwości? Coś tu nie działa i nie chodzi o polskie działo pancerne kaliber 76 mm.
Teraz czas na pytanie czy gdziekolwiek są jakieś techniki warte świeczki? Nie znalazłem lub sobie nie przypomniałem w porę, aby takowe istniały. Co natomiast warte uwagi, to fakt, że czymś musimy wyjść. Skoro mamy ciało fizyczne, w którym siedzimy za dnia, powinno być coś, gdzie czai się nasza świadomość pod osłoną nocy (dosłownie: MY, NASZE jestestwo). Zobaczcie, że wszelkie zwroty mówią wyjściu. Wychodzi z reguły ktoś - np.: widzimy jak gość wyszedł z banku. Jeśli jednak to my wychodzimy z banku, wychodzimy czymś, np. lewą nogą przez drzwi obrotowe, nie trzaskając oczywizda! W instytucjach finansowych rumor widziany nicht. Przekładając ten przykładziec na OBE, to mamy w sobie coś czym możemy wyjść i jest to zależne tylko od nas. Brzmi to dużo lepiej niż oklepane "samo się zrobi", szczególnie gdy lata na karku mówią swoje i jak dotąd nie było tak, żeby coś zrobiło się samo. Chociaż może nie...psuło się zawsze samo.
Teraz jednak ja wychodzę nieomal z siebie, a ogółem tekst zmienia wiodący wątek z technik na samo wyjście.
Odnośnie jednak podwalin pod OBE, materiały z Wikipedii są jak najbardziej adekwatne. KAŻDE zestawienie czynności mające na celu powiększenie naszej wiedzy, zbieranie energii, pracę z energią, trening skupiania & rozluźniania, trening świadomości, poprawę pamięci itp. jest korzystne. Co przez to rozumiem? A no to, że to początek drogi do rozpoczęcia ćwiczeń do wychodzenia. Długie i zawiłe jak moje ruchome schody do toalety, no ale coś za coś. Poprzez ćwiczenia cioci Wiki lub inne analogiczne, zyskacie Państwo większy relaks ciała, co pomoże Wam zapomnieć o ciele, ponieważ im bardziej jest ono rozluźnione tym mniejszą wagę do niego przykładamy. To umożliwia ćwiczenie świadomości. Daje szanse zastanowić się czy ciało to my, czy może jednak "MY" to wiele więcej niż te dziesiąt litrów wody i naście kilogramów mięcha poskładane do kupy w ciało.
Ciało rozluźnia się także po ekstremalnym wysiłku fizycznym, niekoniecznie długa zabawa klockami.
Dla wszystkich Indian począwszy od Eskimosów z północy aż po mieszkańców Ziemi Ognistej z dalekiego południa - realna jest rzeczywistość snów, przenikająca rzeczywistość widzialną i tak z nią na każdym kroku spleciona, że trudno je w... - Więcej
Seks w świadomym śnie - 2011-04-11
No tak, rozwój duchowy rozwojem, trening treningiem, badania świata snu badaniami, ale.. nie samą "pracą" człowiek żyje ;-) Świadomy sen można wykorzystać także do zabawy i przyjemności. Jakkolwiek LD jest już samo w sobie niesamowicie przyjemne... - Więcej
LD i podejście do życia... - 2011-03-12
W tym tekście chciałem poruszyć bardzo ważną, przynajmniej dla mnie, kwestię. Tym razem nie będzie to artykuł instruktażowy ;) jak większość moich tekstów. Jednak bez zrozumienia kwestii, które chcę opisać, dalszy rozwój świadomych snów... - Więcej
Wszystkie artykuły

Witam ~Ozyrys - 2012-02-07 | 01:25
MLD & Senne Filmy ~Pental - 2012-02-06 | 20:08
Dość dziwny świadomy sen ~Marfi14 - 2012-02-06 | 20:01
Pomysły na oryginalną zabawę ~High Contrast - 2012-02-06 | 11:19
Nieudane okazje do uzyskania świadomości. ~Lucid_Fighter_Pl - 2012-02-05 | 22:35
Noni ~Przyjaciel Noni - 2012-02-05 | 14:31
Długość snu ~Przyjaciel Noni - 2012-02-05 | 13:57
Wszelkie prawa zastrzeżone - isen.pl - 2009-2012 (C)


